piątek, 17 lutego 2012

Rodzinny wyjazd w góry, czyli Czechy 2012

Najpierw był Toruń

Było tak zimno, że żaby przymarzły zadkami do fontanny

W Broniewicach było 2 wujków (w tym Ojciec Chrzestny) i (przyszła) ciocia.

Był też gadający misio

Czerwone auto i kot w butach.....i zabawa do 23'ciej....

Śniadanko

Zabawa z psami na korcie.



Warto zrobić powiększenie na psa :)



Były czułości


...a w Szpindlerowym Młynie

Kopaliśmy w śniegu

i nie tylko


Stosownie ubrani na -16 stopni

Tu Jan Nepomucen...co on tam robił tego jeszcze nie wiemy

Były super pojazdy

Gazetki: "Borek Stavitel" (zgadnijcie kto to taki?)

Ekipa fanów Justyny Kowalczyk

Ekipa damska na wspólnym zdjęciu (ekipa męska nie załapała się na zdjęcie grupowe)



Po nartach codziennie do aquaparku.



W drodze powrotnej straszyliśmy gołębie we Wrocławiu

Znajdowaliśmy zwierzaki

Odwiedziliśmy Ciocię, specjalistkę od krasnoludków


i szukaliśmy krasnoludków!!! Znaleźliśmy ich sporo. (kilka przyjechało z nami do domu)



Na nartach było tak fajnie, że połamałem gogle i nartę...i nic poza tym na szczęście :)





I na koniec Filmik.